Wielkie thxxx! <33 ;** Too teraz bez owijania, rozdzialik ^^:
-----------------------------------------------------------------------------------------------
<z punktu widzenia Roxi>
Samolot wylądował. Witaj Los Angeles! ;** Wyleciałam z lotniska z bagażami i zobaczyłam, że ten producent wysłął po mnie... LIMUZYNĘ *.* Zawalista była! Oj zapowiadało się genialnie! *.* Obok stał jakiś gości, kierowca, który do mnie machał. Podeszłam.
-Witamy w Los Angeles Panno Roxan Endrus! Jak minął lot? - uśmiechnął się sympatycznie. Byłam świetna ^^ (skromność xd) z angola, więc nawijałam:
-Dzień dobry, dziękuję wspaniale. - uśmiechnęłam się.
-To dobrze. Chodźmy zatem. Szef już Pani oczekuje. - uśmiechnął się i wpakował moje bagaże do bagażnika, otworzył mi drzwi, wsiadłam i odjechaliśmy. L.A. jest ZA-RĄ-BI-STE! *O* Bloki, bilbordy, niesamowite budowle, kluby *.*, plażaaa *.*
Po 20 minutach podjechaliśmy pod ogromny wieżowiec. Wzięłam ze sobą 1 walizkę, a drugą poniósł za mną Mark, bo tak się nazywał ten kierowca.
Wsiedliśmy do windy i pojechaliśmy na samą górę. O ku*wa jak wysoko! Jeszcze szklany budynek. Weszliśmy do jakiegoś biura, Mark od razu wyszedł, z moją walizką -,-, ale stał tylko przed drzwiami. Zostałam sama z jakąś postacią patrzącą przez okno (a w sumie ściane bo przecież wszystko było przezroczyste co mnie przyprawiało o lęk wysokości). Nagle się odwrócił. To był wysoki, przystojny mężczyzna, wyraźnie widać, że zawodowiec
-Dzień dobry, Michael Santonis. Jak minął lot? - podał mi rękę z delikatnym uśmiechem.
-Dzień dobry. Dobrze, dziękuję. - uśmiechnęłam się i podałam mu dłoń.
-Proszę usiądź. - wskazał na kanapę, na którą usiadłam, a sam rozsiadł się za biurkiem. -Posłuchaj, widzę to tak. Jestem szczerze jednym z najlepszych producentów i nie zatrudniam byle kogo. - mina mi zrzędła. -Ale gdy tylko cię zobaczyłem, wiedziałem, że MASZ TO COŚ! - ale sie podjarałam! xd.
-Dzie-dziękuję Panie Michaelu. - jąknęłam.
-Oh no weź. Roxi. Po prostu Michael. - uśmiechnął się, a ja skinęła głową również z uśmiechem. -Twoja piosenka jest genialna, a układ niesamowity! W dodatku idealnie do siebie pasują! Będziesz nową gwiazdą!
-Bardzo dziękuję za szansę Panie...ee Michael. ;) A jak to będzie teraz wyglądało? - spojrzałam na niego.
-Widzę to tak. W tą sobotę nagrywamy twoją piosenkę, a za tydzień w sobotę teledysk. - położył ręce na blacie.
-Ojejku, to bardzo szybko.. - zamyśliłam się.
-Spokojnie. Dasz radę. - uśmiechnął się.
-A gdzie teraz zamieszkam? - zapytałam.
-Proponuję narazie hotel. Jak już 1 piosenka będzie gotowa wymyślimy coś, ale narazie jesteś zwykłą dziewczyną i pokorzystaj z tego. I najlepiej niczego nie mów. - mrugnął do mnie.
-Dobrze. - uśmiechnęłam się.
-Tu masz hotel, do którego się udasz. - podał mi ulotkę. Wow! *O* -Pięciogwiazdkowy, wszystkei rodzaje atrakcji, oczywiście na nasz koszt. Mark jest do twojej dyspozycji, tu z ulotką podałem ci jego i mój numer. Jutro o 11.00 staw się tu, pójdziemy pokazać ci studio. A teraz jedź się zakwaterować :). - uśmiechnął się, wstał i podał mi rękę.
-Dobrze, bardzo dziękuję, do zobaczenia! - podałam mu rękę i wyszłam.
30 min. później Mark zawiózł mnie do hotelu o nazwie "Sunny Holidays"! *O* BOSKI*.*! <33 A w dodatku.. nad plażą, i obok wielkiego centrum handlowego (nietypowego ale ogromnego i zawalistegoo^^)! ^^ Boskoo! *.*
Poszłam do recepcji i się zarejestrowałam. Dostałam klucz i biegiem popędziłam do mojego pokoju. Prawie zemdlałam jak zobaczyłam mój apartament *O* Aż brak słów! A sypialnia! A łazienka! I reszta! No BRAK SŁÓW! Już nigdy bym stamtąd nie wychodziła. Pierwszy raz widziałam takie miejsce! To było jak niesamowity sen! Nie chciał się tylko obudzić! Zapowiadało się genialnie! *.*
---------------------------------------------------------------------------------------------
No musiałam napisać ten króciutki rozdzialik, ale za to pochwalić się hotelem ^^. Postaram się niedługo dodać normal rozdział - dłuższy. Plisssska o komki! Paaa ;***


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz