środa, 13 lutego 2013

Część 3


Mam pierwszego członka! Yeeee! xD 

Wielkie thxxx! <33 ;** Too teraz bez owijania, rozdzialik ^^:

-----------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    <z punktu widzenia Roxi>

Samolot wylądował. Witaj Los Angeles! ;** Wyleciałam z lotniska z bagażami i zobaczyłam, że ten producent wysłął po mnie... LIMUZYNĘ *.*  Zawalista była! Oj zapowiadało się genialnie! *.* Obok stał jakiś gości, kierowca, który do mnie machał. Podeszłam.
-Witamy w Los Angeles Panno Roxan Endrus! Jak minął lot? - uśmiechnął się sympatycznie. Byłam świetna ^^ (skromność xd) z angola, więc nawijałam:
-Dzień dobry, dziękuję wspaniale. - uśmiechnęłam się.
-To dobrze. Chodźmy zatem. Szef już Pani oczekuje. - uśmiechnął się i wpakował moje bagaże do bagażnika, otworzył mi drzwi, wsiadłam i odjechaliśmy. L.A. jest ZA-RĄ-BI-STE! *O* Bloki, bilbordy, niesamowite budowle, kluby *.*, plażaaa *.* 
Po 20 minutach podjechaliśmy pod ogromny wieżowiec.  Wzięłam ze sobą 1 walizkę, a drugą poniósł za mną Mark, bo tak się nazywał ten kierowca.
Wsiedliśmy do windy i pojechaliśmy na samą górę. O ku*wa jak wysoko! Jeszcze szklany budynek. Weszliśmy do jakiegoś biura, Mark od razu wyszedł, z moją walizką -,-, ale stał tylko przed drzwiami. Zostałam sama z jakąś postacią patrzącą przez okno (a w sumie ściane bo przecież wszystko było przezroczyste co mnie przyprawiało o lęk wysokości). Nagle się odwrócił. To był wysoki, przystojny mężczyzna, wyraźnie widać, że zawodowiec
-Dzień dobry, Michael Santonis. Jak minął lot? - podał mi rękę z delikatnym uśmiechem. 
-Dzień dobry. Dobrze, dziękuję. - uśmiechnęłam się i podałam mu dłoń.
-Proszę usiądź.  - wskazał na kanapę, na którą usiadłam, a sam rozsiadł się za biurkiem. -Posłuchaj, widzę to tak. Jestem szczerze jednym z najlepszych producentów i nie zatrudniam byle kogo. - mina mi zrzędła. -Ale gdy tylko cię zobaczyłem, wiedziałem, że MASZ TO COŚ! - ale sie podjarałam! xd.
-Dzie-dziękuję Panie Michaelu. - jąknęłam.
-Oh no weź. Roxi. Po prostu Michael. - uśmiechnął się, a ja skinęła głową również z uśmiechem.  -Twoja piosenka jest genialna, a układ niesamowity! W dodatku idealnie do siebie pasują! Będziesz nową gwiazdą!
-Bardzo dziękuję za szansę Panie...ee Michael. ;) A jak to będzie teraz wyglądało? - spojrzałam na niego.
 -Widzę to tak. W tą sobotę nagrywamy twoją piosenkę, a za tydzień w sobotę teledysk. - położył ręce na blacie.
-Ojejku, to bardzo szybko.. - zamyśliłam się.
-Spokojnie. Dasz radę. - uśmiechnął się.
-A gdzie teraz zamieszkam? - zapytałam.
-Proponuję narazie hotel. Jak już 1 piosenka będzie gotowa wymyślimy coś, ale narazie jesteś zwykłą dziewczyną i pokorzystaj z tego. I najlepiej niczego nie mów. - mrugnął do mnie.
-Dobrze. - uśmiechnęłam się.
-Tu masz hotel, do którego się udasz. - podał mi ulotkę. Wow! *O* -Pięciogwiazdkowy, wszystkei rodzaje atrakcji, oczywiście na nasz koszt. Mark jest do twojej dyspozycji, tu z ulotką podałem ci jego i mój numer. Jutro o 11.00 staw się tu, pójdziemy pokazać ci studio. A teraz jedź się zakwaterować :). - uśmiechnął się, wstał i podał mi rękę.
-Dobrze, bardzo dziękuję, do zobaczenia! - podałam mu rękę i wyszłam.

30 min. później Mark zawiózł mnie do hotelu o nazwie "Sunny Holidays"! *O* BOSKI*.*! <33 A w dodatku.. nad plażą, i obok wielkiego centrum handlowego (nietypowego ale ogromnego i zawalistegoo^^)! ^^ Boskoo! *.*
Poszłam do recepcji i się zarejestrowałam. Dostałam klucz i biegiem popędziłam do mojego pokoju. Prawie zemdlałam jak zobaczyłam mój apartament *O* Aż brak słów!  A sypialnia! A łazienka! I reszta! No BRAK SŁÓW! Już nigdy bym stamtąd nie wychodziła. Pierwszy raz widziałam takie miejsce! To było jak niesamowity sen! Nie chciał się tylko obudzić! Zapowiadało się genialnie! *.*

---------------------------------------------------------------------------------------------
No musiałam napisać ten króciutki rozdzialik, ale za to pochwalić się hotelem ^^.  Postaram się niedługo dodać normal rozdział - dłuższy. Plisssska o komki! Paaa ;***

wtorek, 12 lutego 2013

Część 2

Weszłam do środka, a tam.. pełno ludzi! Dekoracje, muzyka, światła i kolejka na scenę. Ale ją przerobili! Stara scena z kina teraz była zajebista! Szok! I to tylko na jeden konkurs?? Nagle z głośników dobiegł głos:
-Wszystkich uczestników konkursu zapraszamy na miejsca przed sceną (fotele kinowe).
Ruszyłam wraz z grupą ludzi na miejsca. Usiadłam między jakimś wtf?! clownem?!, a chłopakiem z gitarą. Jednak momentalnie przypomniałam sobie, że nie będę mogła wystąpić tak jak wyglądam. Skąd miałam wziąć jakieś ubranie na nogi? I znowu ten głos tylko tym razem to był jakiś facio na scenie.
-Witajcie młodzi, zdolni ludzie! - zaczął przynudzać i głupio się szczerzył. - Konkurs będzie miał 2 etapy. Kwalifikację do finału i finał. Dzisiaj jest etap I. Mamy całe wyposażenie muzyczne jakiego możecie potrzebować oraz jeśli ktoś sobie zażyczy przeróżne stroje.
-Yes!! - pomyślałam. 
-Zanim wystąpicie przedstawicie się i wymienicie talenty jakie nam chcecie pokazać. I tutaj uwaga: jeśli chcecie zdobyć więcej punktów możecie zademonstrować 2 talenty. Jeden w 1, a drugi w 2 etapie konkursu. Albo w 2 etapie, oczywiście ten kto przejdzie, może zademonstrować oba talenty jednocześnie. Np.... śpiewanie i tańczenie.
Bingo! Uwielbiam tańczyć i śpiewać! Tylko nwm czy śpiewam na tyle dobrze, żeby to pokazać w konkursie...
-A teraz. Ta chyba najważniejsza dla was część ;) - uśmiechnął się prowadzący. - Nagroda! Nagrodą za pierwsze miejsce jest wyjazd do Los Angeles, aby realizować swoje marzenia i rozwijać swój talent. Szczegóły już dla zwycięzcy :). A i jeszcze jedno. Pewnie się zastanawiacie czemu to właśnie nasze małe, skromne miasteczko ma taką szansę. Więc nasi organizatorzy z USA losowali wszytskieee, nawet najmniejsze miasteczka Polski i padło na nasze, więc możecie być dumni. - miałam już dość tego jego wyszczerzu na twarzy. - Dobrze macie godzinę na przygotowania!
Szybko wstałam z miejsca, żeby się zapisać.
-Roxan Endrus. - podałam i wpuścił mnie dalej.
Za kulisami też zrobili remont *O*. A jak weszłam do garderoby prawie zemdlałam. To było piękne *O*. Tyle ciuchów! Przez conajmniej pół godziny wybierałam, aż wreszcie zdecydowałam się na ten zestaw. Prosty, szybki i łatwy :) Szybko poleciałam na lekki makijaż i zobaczyć która jestem na liście. Byłam 5 O_o. Tragedia!! 

Ok. już po moim występie. I w sumie po wszystkich :). W sumie się nie przejmowałam, bo wiedziałam, że nie przejdę. Więc kiedy ten gościu zaczął czytać nazwiska, które przeszły byłam pewna, że się tam nie pojawię. Aż nagle....
-Vanessa Huk, Emil Trens, Roxan Endrus!! Brawo dla naszej 3 finalistów!! - powiedział ten głos, a mnie zamurowało. Dostałam się?! WTF?! Jak to możliwe?! Na scenę weszłam dzięki otrzeźwiających oklaskach. Reflektor mnie oślepiał strasznie! Było mnóstwo braw i uspokajający głos prowadzącego.
-Dobrze. Finał odbędzie się po jutrze. Z powodu pewnych komplikacji termin musiał zostać przełożony na wcześniej. Gratulujemy finalistom i zapraszamy w sobotę na 9.00
Jeszcze raz słychać było brawa i nagle wszyscy zaczęli wychodzić. Ja gdzieś w tłumie zamyślone jak to możliwe, że wygrałam. Wtedy pomyślałam, że mam możliwość przeżyć największą przygodę życia! 

*3 dni później*
AAAAA!!!! WYGRAŁAM! To był cud! Zaśpiewałam własną piosenkę i opracowałam do niej własny układ i wygrałam! W dodatku jakiś producent muzyczny to usłyszał i chciał się ze mną spotkać! *.*  To było niesamowite!!!!!
Tak sobie myślałam pakując się. W poniedziałek o 12.00 miałam odlecieć do L.A.!! Ciągle w to nie wierzyłam! To wogle cud, że rodzice się zgodzili, ale w sumie i tak nie mogli mi zabronić, bo w sumie miałam 18 lat. Tylko jeszcze przed odlotem miałam wpaść do szkoły i się pożegnać z wszystkimi. Ja umreee bez dziewczyn! -,- :( T.T To jedyny minus wyjazdu. Ale obiecały codzienny kontakt na skypie, więc pomyślałam, że może jakoś przetrwamy. W walizce wylądowały wszystkie moje ciuchy, laptop, czasopisma i takie inne duperele. Rodzice dali mi ze sobą kasę, która w przełożeniu na dolary była warta 600$ Zawsze coś na początek. 
Kiedy już się spakowałam szybko wskoczyłam do łóżka. Chciałam już wylecieć!

*Jutro*
Wstałam. Aaaa lece do L.A.! To będzie niesamowite! Wzięłam prysznic, ubrałam się, rozczesałam włosy i je rozpuściłam i przyleciałam na śniadanie! Ku mojemu zdziwieniu pożegnać się ze mną przyjechała też moja siostra Dagmara. Pogadałyśmy sobie pół godzinki, powyściskiwałysmy się jak nigdy i rodzice zawieźli mnie do szkoły.  Wchodzę na górny hol, a tam cała szkoła i napis "ŻEGNAJ ROXI, POWODZENIA!" Wszyscy wesoło mnie przywitali, potem się okazało, że to dziewczyny zmusiły całą szkołę do tej akcji, kocham je^^!, co kilka osób przychodziło się pożegnać, a na samym końcu May i Ash.
-Rox! - przytuliły mnie.
-Dziewczyny! To wasza sprawka? - tez je przytuliłam. Kiwnęły na tak z miną ^^ i dalej tuliły.
-Będziemy tęsknić! Baaaardzo! - jeszcze raz scisnęły i się odkleiły.
-Ja też! - odpowiedziałam.
-Czekamy na skypie! I dzwoń kiedy tylko dolecisz! - mówiła May.
-A i żeby ci tam szajab do głowy nie uderzyła! - mrugnęła Ash.
-Jasne! - kiwnęłam z uśmeichem. A teraz pa bo zaraz mam samolot. Paaa! ;** Będę tęsknić!!  -przytuliłam je do siebie bardzo mocno i aż spłynęła mi łza.
-My też!! Paaa!! ;*** - odwzajemniły uścisk. Jeszcze nigdy nie rozstawałyśmy się! T.T
-Kochamyy cie! - krzyknęły z daleka jak juz wsiadałam do auta.
-Ja was też dziewczyny! ;** - pomachałam im i z trudem wsiadłam.
Dojechaliśmy na lotnisko. Czekała mnie na szczęście ze względu an samolot krótka upominanka co robic, a czego nie. Potem już się z rodzicami pożegnałam i wsiadłam do samolotu. L.A.! Nadchodzę!!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ok to tyle. Sorki że późno dodaję teraz już spróbuję się ogarnąć! xd Pozdroo! ;**

środa, 23 stycznia 2013

Część 1


                                                            <Z punktu widzenia Roxi>
Obudziłam się o 7.45.
-O kurde!!! - zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Potem szybko na dół, chwyciłam banana i poleciałam do szkoły. Ale, że było za późno na autobus, więc poprosiłam jakiegoś gościa, żeby mnie podwiózł. Wtedy tego nie zauważyłam, ale przy wysiadaniu rozerwała mi się moja spódniczka. Poleciałam szybko do szafki, w której miałam wodę. Oczywiście na moje szczęście oblałam się cała. Ale nie miałam czasu, bo teraz miałam matmę. Ostatecznie do klasy wleciałam o 8.15 cała mokra, z rozdartą spódniczką i bananem w ręce. Wyobraźcie sobie jak to musiało wyglądać -,- Nie ma to jak miło zacząć poniedziałek -,- 
Oczywiście cała klasa zaczęła się śmiać na całe pomieszczenie. Nauczycielka uciszała wszystkich 10 min., a ja musiałam usiąść z Tomkiem, bo wszystkie miejsca były już zajęte, a dziewczyny usiadły razem.
-Heeeeej, niezły styl. - spojrzał na mój tyłek.
-Dzięki^^. Ale gap się na siebie. - podniosłam mu głowę.
-Ehh.. jesteś wredna x.x popatrzeć nie dasz..:( - spuścił łeb.
-Możesz popatrzeć na swój..heh.. - mruknęłam do niego.
-Nie śmieszne -,-  - spojrzał na mnie przymrużając oczy.
-Skończyliście? - spojrzała na nas zła nauczycielka,a  potem na mnie załamana. Wiem, że wysłałaby mnie do dyra, ale już się nauczyła, że to nic nie daje.
-Tak. Może pani.. coś tam mówić. - machnęłam ręką.
-Ehh!! - mruknęła. - Nie przeginaj młoda panno.
-Yhy. - rozłożyłam się na ławce.
Po chwili dostałam kartkę od dziewczyn.
Co jest?! O_o
Odpisałam:
Ehh nieważne. Później wam opowiem -,-
Rzuciłam do nich, ale złapał ją Maciek. Zaczął coś bazgrać po kartce, czego nie zauważyły May i Ash -,- i podał ją do nich. Dziewczyny zrobiły wielkie miny. Zaczęły coś pisać i juz chciały rzucić, ale nauczycielka to zauważyła.
-Koniec!! - wrzasnęła kładąc podręcznik na stole z ogromnym hukiem. - Mayce! Wstań i przeczytaj co masz napisane na tej kartce!
-Ale ja ..nie... - zaczęła chowając kartkę dziewczyna. 
-Mayce! Znasz zasady! Czytaj! - zmarszczyła czoło nauczycielka.
Dziewczyna spojrzała na mnie, westchnęła i przeczytała zawartość kartki, na której pisało:
"Co jest?!O_o  
 Ehh  nieważne później wam opowiem -,-   -
Albo teraz. No po prostu miałam bardzo ostre rżnięcie! Mówię wam działo się!
Że co?! Z kim się bzykałaś?! O_o"

Cała  klasa wybuchła śmiechem. Ja byłam cała czerwona, a nauczycielka już cała bordowa. 
-Roxan Endrus!! Do dyrektora biegiem!! - wskazała na drzwi.
Wstałam i z dumą, ale ciągle czerwona, wyszłam. Ale zanim:
-Ej! A z kim? - podniósł brew Maciek.
-Z  twoim starym. - wystawiłam język. - A w każdym razie próbował, ale nie mógł trafić. Więc poszłam szukać czegoś innego. No to lece zanim się podniece. Pokój! - podniosłam rękę i wyszłam, a Maciek siedział z otwartymi ustami.
No to do dyra. Ehh... Nienawidziłam gościa. Był głupi jak but, a ślepy jak kura. Ale dzięki temu często wymigiwałam się od kary^^. No to wchodzę.
-Dobry. - zamknęłam drzwi i rozłożyłam się na fotelu. - Uuu nowy krawat. Fajny.
-Eh. Roxi. Kto by pomyślał - wywrócił oczami.
-Ja też się cieszę, ze pana widzę. - skinęłam głową.
-Więc co cię DZIŚ do mnie sprowadza? - spojrzał na mnie z takim naciskiem na "dziś"
-Ehh. Mały wypadek, spóźnienie.. a oprócz tego krótka rozmowa na lekcji. Dziś się nie przyłożyłam. - westchnęłam.
-Tak? Chyba jednak - wskazał na moją, no dobra, szczątki mojej spódniczki. - Zamiast tak paradować po szkole mogłabyś się przebrać  - odwrócił wzrok.
-Dobrze. Ale ubrania mam w domu^^. - rozłożyłam ręce.
-Nie masz stroju na wf? - spojrzał na mnie, ale unikając widoku poniżej pasa.
-Dziś nie mamy wf-u. - wywróciłam oczami.
-Ah tak.. I co ja mam z tb zrobić? - westchnął dyrektor siadając za biurkiem i sklejając ręce.
-Nwm. Chyba już wszystko było. - zastanowiłam się.
-Nie chcę cię pytać o ten twój "wypadek", co mogłoby cię może, ponieważ jestem zajęty i zmęczony, zwolnić z kary, ale musisz się jakoś przebrać. - westchnął.
-Mogę iść do sklepu i kupić nowe ubrania^^. Pan stawia^^. - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę.
-Pomyślmy, nie. A powiedz mi, ile masz dzisiaj lekcji? - spojrzał na mnie.
-Normalnie 6, ale nie ma pani od polaka i angola, więc chyba tylko 4. - wzruszyłam ramionami.
-Ehh. No dobrze. Miałaś już dużo kar, więc znaj moją dobroć. Jest 8. 30, masz 15 min., żeby znaleźć ubranie, a jeśli nie znajdziesz to idź do domu. Nie ma sensu, żebyś wracała. - westchnął ciężko.
-Dobrze. Dzięks. Serio. - wstałam uśmiechnęłam się i wyszłam.
Szłam przez korytarz i nagle pomyślałam, że odwiedzę młodszą klasę. Weszłam na lekcje do 1d.
-Ello ludzie! - weszłam triumfalnie.
-Roxan? A ty co tu robisz? - spojrzała na moją minę.
-Poszukuję ubrań. - wskazałam na mój dół. Pani wytrzeszczyła oczy, dziewczyny je przysłoniły, a chłopacy otworzyli usta.
-Em... zobaczę czy da się coś zrobić.. - nauczycielka wyszła.
A ja usiadłam na ławkę do jakichś chłopaków:
-Może wy macie jakieś ciuchy? - uśmiechnęłam się do ich i przejechałam ręką po ramieniu.
-Eee..eeee... - dostałam w odpowiedzi.
-Tak myślałam - zeszłam z ławki z śmiechem. Cała klasa siedziała cicho i spokojnie. Co to kurwa jest?! WTF?! Nie mogłam na to pozwolić! Wyjęłam komę i puściłam muzę na maxa.
-Dalej! Nie siedzieć tak! Wstawać i dance! - weszłam na środkową ławkę i zaczęłam dance.
Na początku patrzyli na mnie jak na idiotkę, ale po chwili wszyscy się bawili. Niektórzy na ławkach, niektórzy na ziemi. I taką scenkę zobaczyła ich nauczycielka. Nagle do sali przyszła jeszcze moja klasa i to zobaczyła wraz z naszą nauczycielką od matmy. Obie babki stały i się gapiły nie wiedząc co zrobić, a moja klasa przyłączyła się z czego 1d miała wielką podniete. Heh. Byłoo słodkoo! ;** xdd         Po jakichś 5 minutach podeszła do mnie nauczycielka 1d i powiedziała:
-Rozmawiałam z dyrektorem. Możesz już iść. - patrzyła na mnie oszołomiona. Najpierw myślałam, że mnie ogólnie wywalają z budy, ale jak dodała :"Tylko jutro bez takich numerów" to skumałam, że chodzi o to co wcześniej mówił dyr.
-Spoko. - odpowiedziałam do niej cicho i wyłączyłam muzę.
-Uwaga, uwaga! Wychodzę! - puściłam taką melodię, do której w rytmie wyszłam.
Tak. To było efektowne wyjście^^. 
Po 20 min. szłam przez miasto do domu. Na resztki spódniczki naciągnęłam bluzkę i tak szłam jak robot -,- Nagle zauważyłam plakat.
"Wielki konkurs taneczno-muzyczny! Wszytskich zdolnych artystów zapraszamy do kina w poniedziałek 22 października o godz. 9.00! Szczegóły na miejscu ;) Zapraszamy!"
To było coś! Dokładnie za 10 min! Od razu tam poleciałam. Coś niesamowitego!...
CDN

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oki to tyle. Mam nadzieję, że możliwa pierwsza część :). Jak sie podoba to komentujcie ^^ :)  Zapraszam na next ;** 

Bohaterowie :-)

Sorki, że trochę późno. No to zapraszam oto bohaterowie mojej historii:






Roxan Endrus (Roxi) - ur. 25.05.1995r. - Zwariowana dziewczyna, jedna z głównych bohaterek. Dzięki swoim zdolnościom wygrywa konkurs i wyjeżdża do L.A.  Poznaje tam 1D i zaczyna swoją przygodę. Zakochuje się w Harrym.



Ashley Greens (Ash) - ur. 13.01.1994r. - jedna z najlepszych przyjaciółek Roxi. Siostra Mayce. Zabawna i szalona jak przyjaciółka, ale także wrażliwa i bardzo mądra. Dostaje propozycję roli w filmie.






Mayce Greens (May) - ur.  15.05.1995r. - jedna z najlepszych przyjaciółek Roxi.  Siostra Ashley.
Dostaję propozycję zostania modelką. Jest bardzo zabawna, przyjacielska i kręcą się wokół niej setki chłopaków co czasem działa na nerwy siostrze.







Harry Edward Styles - ur. 1 lutego 1994r. - członek zespołu 1D. Zakochuje się w Roxi. Zabawny i mocno szalony. Kocha imprezy i wszystko co szalone, ale jest też czuły i kochany.











Liam James Payne - ur. 29 sierpnia 1993r. - członek zespołu 1D.  Zabawny, przyjacielski, kochany.





Louis William Tomlinson - ur. 24 grudnia 1991 - członek zespołu 1D. Szalony, zabawny, dziki chłopak. Uwielbia szaleć i marchewki co bardzo dziwi resztę zespołu.









Niall James Horan - ur. 13 września 1993 - członek zespołu 1D. Czuły chłopak, ale potrafi i lubi się zabawić tak jak reszta chłopaków z zespołu.








Zayn Javadd Malik -  ur. 12 stycznia 1993 - członek zespołu 1D. Lekko lalusiwaty, flirciarz, ale dobry kumpel.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ok. To tyle. A co do blooga to może być troche zboczony i wgl. więęęc... ;) Zapraszam do czytania xd. Buziakii ;**




poniedziałek, 21 stycznia 2013

Siemka :)

Siemka wam! :) Jestem Roxi ;) Bardzo lubie 1D oraz BTR.  Dlatego postanowiłam napisać blooga :) Ten jest o 1D, a jak będzie dużo wejść i komków to zrobię 2 o BTR. Więc..plis czytajcie :) To taka historia... mam nadzieję, że się Wam spodoba :)  Już niedługo dodam tylko bohaterów i zacznę pisać. Zapraszam! ^^